proxy
Jon
Port Maria, Saint Mary, Jamaica
𝕋𝕙𝕚𝕤 𝕚𝕤 𝕧𝕒𝕡𝕠𝕣𝕨𝕒𝕧𝕖 :steambored: 4️⃣2️⃣0️⃣
𝕹𝕴𝕰 𝕸𝕬 𝕸𝕹𝕴𝕰 𝕯𝕷𝕬 𝕹𝕴𝕶𝕺𝕲𝕺
𝕐𝕠𝕦 𝕞𝕦𝕤𝕥 𝕓𝕣𝕖𝕒𝕥𝕙𝕖 𝕥𝕙𝕖 :steamsalty: 𝕧𝕒𝕡𝕠𝕣




ps dont worry im not japaneese or russian



Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Znasz to nie
Ogólnie dostępne na bieżąco istne życie na gorąco
Załatwiam sprawę pieklącą
Jak zwykle nowe się wtrącą mą głowę zmącą
Często z równowagi wytrącą
Z czasem wpływa to na mnie męcząco
Niepokojąco z natłokiem spraw stresująco
Wiesz w ciągłym pędzie biegu szarych ludzi szeregu
Czasem w błędzie Szczegół! Pośród twardych reguł
I na śniegu ślady ludzkiej defilady
Ściemniane obiady zajob do przesady
Praca laska dom wykłady kumple i skład ponad składy
Super podkłady wywiady kolejne estrady
Całe miriady tych kwestii
Nie dałbym rady bez autosugestii
Załatwić tych z tych leżących w mej gestii
Wtłoczony w szablon monotonii jak w Diablo
Wyrwany z agonii w matni problemowej toni
W nieustannej pogoni za spokojem
Czasem spędzanym we dwoje
Gdy nastroje tworzą sentymentalne przeboje
Kiedy wiem na czym stoję
Swoje smutki na partnerki ramieniu koję
Całe roje spraw zostawiam poza pokojem
Poję energię na kolejne boje
Gnoję wewnętrzną paranoję
I w kierat wkraczam wpierw się dwoję
Cele wyznaczam potem troję
Z drogi nie zbaczam poza terytorium działań nie wykraczam
Nie wykraczam przytaczam sens mej nieobecności
Z konieczności odcięcia od rzeczywistości
Bo smak wolności szkicuję
Szkielet życia abstrahującego od skłonności
Do zawiłości do duchowej starości
Ogłaszam wszem i wobec nie ma mnie dla ludzkości
Chcę mieć spokój w stresowych sytuacji natłoku
Jestem jak statek zadokowany w doku
Od półtora roku nikogo na widoku
Tylko dźwięki hip hopu na dziewiątym piętrze w bloku
Tak między nami sam na sam z płytami
Nikt mi nie da tego co to właśnie da mi
Badam grunt pod stopami gdzie mi ♥♥♥♥♥ z butami
To jak Koontza szepty słyszane za uszami
Wciąż sami jak palec co dobrze nie wróży
Obcy jak ósmy pasażer podróży
Milionami na przestrzeni Ziemi rozsiani
Obcują tu obcy wyobcowani
Ludzie co to ma być? Pytam co to ma znaczyć
Tego wrogom nie można wybaczyć
Niestety wszystko ma swe priorytety
Vis a vis z drzwiami od pokoju do planety
Panie i panowie są tacy co stają na głowie
Tak jakby wszyscy byli w zmowie
Do czasu aż sobie jeden z drugim uzmysłowi
Jacy oni wszyscy są małostkowi
Aż rzygać się chce ten kto to wie ♥♥♥♥♥
Życie upstrzone jak gołębim gównem bulwar
Zrobi tak jak ja pójdzie własną drogą
Prócz cienia nie ma ze mną nikogo
W powietrzu czuć Heinekenem gdy żegnam się z problemem
Pokój dla tych co w pokoju są sam na sam z tym sound systemem
Wiem że czasem trudno być dziś Supermanem
Gdy wtłaczany pod ciśnieniem stres jest działań terenem
Znam jak ty te noce nieprzespane by nad ranem
Zawikłane kwestie podejść z nowym planem jak z taranem
Dokładnie znam to mam te same myśli skołatane
Znam to jest mi znane uczucie z tym związane
Co jest grane? Marzenia niewypowiadane
Zapominane bo nie doczekałem się na zmianę
Przekonanie że po którymś ciosie się nie wstanie
Co jest grane? Czasem głupie pytanie nie
Bakanie popadanie w manię
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
𝕋𝕙𝕚𝕤 𝕚𝕤 𝕧𝕒𝕡𝕠𝕣𝕨𝕒𝕧𝕖 :steambored: 4️⃣2️⃣0️⃣
𝕹𝕴𝕰 𝕸𝕬 𝕸𝕹𝕴𝕰 𝕯𝕷𝕬 𝕹𝕴𝕶𝕺𝕲𝕺
𝕐𝕠𝕦 𝕞𝕦𝕤𝕥 𝕓𝕣𝕖𝕒𝕥𝕙𝕖 𝕥𝕙𝕖 :steamsalty: 𝕧𝕒𝕡𝕠𝕣




ps dont worry im not japaneese or russian



Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Znasz to nie
Ogólnie dostępne na bieżąco istne życie na gorąco
Załatwiam sprawę pieklącą
Jak zwykle nowe się wtrącą mą głowę zmącą
Często z równowagi wytrącą
Z czasem wpływa to na mnie męcząco
Niepokojąco z natłokiem spraw stresująco
Wiesz w ciągłym pędzie biegu szarych ludzi szeregu
Czasem w błędzie Szczegół! Pośród twardych reguł
I na śniegu ślady ludzkiej defilady
Ściemniane obiady zajob do przesady
Praca laska dom wykłady kumple i skład ponad składy
Super podkłady wywiady kolejne estrady
Całe miriady tych kwestii
Nie dałbym rady bez autosugestii
Załatwić tych z tych leżących w mej gestii
Wtłoczony w szablon monotonii jak w Diablo
Wyrwany z agonii w matni problemowej toni
W nieustannej pogoni za spokojem
Czasem spędzanym we dwoje
Gdy nastroje tworzą sentymentalne przeboje
Kiedy wiem na czym stoję
Swoje smutki na partnerki ramieniu koję
Całe roje spraw zostawiam poza pokojem
Poję energię na kolejne boje
Gnoję wewnętrzną paranoję
I w kierat wkraczam wpierw się dwoję
Cele wyznaczam potem troję
Z drogi nie zbaczam poza terytorium działań nie wykraczam
Nie wykraczam przytaczam sens mej nieobecności
Z konieczności odcięcia od rzeczywistości
Bo smak wolności szkicuję
Szkielet życia abstrahującego od skłonności
Do zawiłości do duchowej starości
Ogłaszam wszem i wobec nie ma mnie dla ludzkości
Chcę mieć spokój w stresowych sytuacji natłoku
Jestem jak statek zadokowany w doku
Od półtora roku nikogo na widoku
Tylko dźwięki hip hopu na dziewiątym piętrze w bloku
Tak między nami sam na sam z płytami
Nikt mi nie da tego co to właśnie da mi
Badam grunt pod stopami gdzie mi ♥♥♥♥♥ z butami
To jak Koontza szepty słyszane za uszami
Wciąż sami jak palec co dobrze nie wróży
Obcy jak ósmy pasażer podróży
Milionami na przestrzeni Ziemi rozsiani
Obcują tu obcy wyobcowani
Ludzie co to ma być? Pytam co to ma znaczyć
Tego wrogom nie można wybaczyć
Niestety wszystko ma swe priorytety
Vis a vis z drzwiami od pokoju do planety
Panie i panowie są tacy co stają na głowie
Tak jakby wszyscy byli w zmowie
Do czasu aż sobie jeden z drugim uzmysłowi
Jacy oni wszyscy są małostkowi
Aż rzygać się chce ten kto to wie ♥♥♥♥♥
Życie upstrzone jak gołębim gównem bulwar
Zrobi tak jak ja pójdzie własną drogą
Prócz cienia nie ma ze mną nikogo
W powietrzu czuć Heinekenem gdy żegnam się z problemem
Pokój dla tych co w pokoju są sam na sam z tym sound systemem
Wiem że czasem trudno być dziś Supermanem
Gdy wtłaczany pod ciśnieniem stres jest działań terenem
Znam jak ty te noce nieprzespane by nad ranem
Zawikłane kwestie podejść z nowym planem jak z taranem
Dokładnie znam to mam te same myśli skołatane
Znam to jest mi znane uczucie z tym związane
Co jest grane? Marzenia niewypowiadane
Zapominane bo nie doczekałem się na zmianę
Przekonanie że po którymś ciosie się nie wstanie
Co jest grane? Czasem głupie pytanie nie
Bakanie popadanie w manię
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie dla nikogo
Currently Offline
Recent Activity
1,864 hrs on record
last played on Sep 19
153 hrs on record
last played on Apr 20, 2025
1 hrs on record
last played on Dec 13, 2023
May 4 @ 11:48am 
♥♥♥♥♥♥ животное с тимой читеров
May 3 @ 6:56pm 
-rep brags about doing coke but cant play the game, afk every round
Jun 4, 2025 @ 1:44pm 
+rep
+rep
Apr 22, 2025 @ 12:18pm 
Cool shot!
Oct 26, 2024 @ 2:12am 
yoooyo